Autor: Krzysztof KleszczMarek Lobo Wojciechowski - "Suplement", Wyd. Artystyczno-Graficzne Arsenał Gorzów Wielkopolski, 2007
Marek Lobo Wojciechowski to tzw. późny debiutant. Absolutny dowód, że poeta może urodzić się także po czterdziestce. Czarna okładka - na niej autor z przymkniętymi powiekami, wewnątrz jeszcze jego zdjęcie, w dodatku z papierosem - obiecują poezję pozbawioną złudzeń, „ciemną”.
Tematy, po które sięga Lobo nie były więc dla mnie niespodzianką, są typowe i zwyczajne. Ot: niezgoda na świat, samotność, tęsknota, nuda, opis prowincji. Czym się zajmuje podmiot liryczny książki? Malowaniem, wędkowaniem, wspominaniem, złości się na kobietę. No tak, ale okazuje się - to są świetne tematy na dobrą, przekonującą poezję.
Jest tu bowiem: autentyzm, mądrość – godzenie się ze światem, choć rzeczywistość skrzeczy.
Zagrać ograny temat i nadać mu własną nutę; dać puentę niczym wieżę na c4 - szach i mat. Oto sztuka!
Jeśli z książki poetyckiej wynotowuję kilkanaście pięknych poetyckich fraz, które błyszczą sobie niezależnie od wiersza – to pełen szacunek dla autora. Taką poezję lubię!
Tematy, po które sięga Lobo nie były więc dla mnie niespodzianką, są typowe i zwyczajne. Ot: niezgoda na świat, samotność, tęsknota, nuda, opis prowincji. Czym się zajmuje podmiot liryczny książki? Malowaniem, wędkowaniem, wspominaniem, złości się na kobietę. No tak, ale okazuje się - to są świetne tematy na dobrą, przekonującą poezję.
Jest tu bowiem: autentyzm, mądrość – godzenie się ze światem, choć rzeczywistość skrzeczy.
Zagrać ograny temat i nadać mu własną nutę; dać puentę niczym wieżę na c4 - szach i mat. Oto sztuka!
Jeśli z książki poetyckiej wynotowuję kilkanaście pięknych poetyckich fraz, które błyszczą sobie niezależnie od wiersza – to pełen szacunek dla autora. Taką poezję lubię!
